Konsekwencja
NIE ODPUSZCZAJ #49
„Szaleństwem jest robić w kółko to samo i oczekiwać różnych rezultatów”
Przemyślenia:
Wiesz czym jest konsekwencja?
Serio pytam.
Dobijam powoli do 200 dni nagrywania serii Droga do SuperOjca.
Teraz pytanie do Ciebie (kliknij i zaznacz swoją odp. prowadzę teraz też badania):
Wiedziałem, że rozpromowanie tej serii zajmie dużo czasu.
W końcu nie zacząłeś obserwować mojego profilu na IG, żeby wiedzieć, jak wygląda mój dzień z życia, co nie?
Cel tej serii był i jest dość prosty: życiowa forma 90kg przy 15% BF, przebiegnięty półmaraton i zrobiona pompka na rękach, tak aby młody myślał, że jestem superbohaterem jak trochę podrośnie.
Miała ona również za zadanie powoli przekształcać mój profil, ale o tym innym razem.
Od początku zasięgi były żałosne, na co byłem przygotowany.
Miałem zaplanowane kilka testów, robiłem stale research i planowałem kolejne testy, tak aby ta seria szła coraz szerzej, miała miejsce dla sponsorów, oraz żeby napędzała mój biznes.
Mówi Ci o tym, bo gdybym nie miał celu, to prawdopodobnie przez ostatnie 200 dni robiłbym dzień w dzień to samo i uważałbym, że jestem konsekwentny.
W rzeczywistości, byłbym szaleńcem.
Robiłbym to samo, bez rezultatów i pewnie w końcu bym odpuścił.
CEL odróżnia szaleńca, od zdyscyplinowanego skurwiela.
Rozumiesz?
Gdy masz cel, szukasz do niego drogi poprzez stałe ulepszanie codziennego działania. Powtórzę… gdy masz cel.
Jeśli coś nie działa, to nie znaczy, że masz przestać.
To znaczy, że masz zmienić podejście.
Rady od milionerów z ostatniego wywiadu:
Przygotowałem dla Was skondensowaną paczkę informacji z ostatniego wywiadu, zwłaszcza dlatego, że jakość nie była zbyt dobra, ale jeśli chcecie go obejrzeć, oto on:
Biznes i praca
Obaj powiedzieli to samo. Pasja jest najważniejsza. Bez niej praca nie ma sensu, a pieniądze powinny być tylko efektem ubocznym robienia tego, co kochasz. Zacznij pracować jak najwcześniej, im szybciej tym lepiej. Nie bój się ryzyka, kredytów, leasingów. Bez ryzyka nie ma zabawy. Rób swoją robotę na 200% pracując na etacie, bo wtedy odpowiedni ludzie zaczną Cię polecać i to jest najlepszy marketing jaki istnieje. A jak chcesz urosnąć z freelancera do poważnej firmy? Deleguj. Nie da się zbudować czegoś dużego robiąc wszystko samemu.
Głowa i rozwój
Praca nad nastawieniem jest ważniejsza niż jakakolwiek umiejętność. To jakie masz nastawienie (mindset) decyduje, czy przetrwasz gorsze dni, czy się poddasz. Porażki będą i będą wszędzie. W biznesie, w nauce, w życiu. Traktuj je jako lekcje, wyciągaj wnioski i działaj dalej. Jeden z nich ma ponad 45 lat i powiedział mi wprost, że dziś uczy się więcej niż na studiach. Jeździ na szkolenia po całym świecie, czyta biografie ludzi sukcesu, filozofię, finanse. Polecił stoicyzm jako najprostszą filozofię, która uczy odpowiedniego nastawienia do życia. A większość tej wiedzy jest za darmo na YouTube. Tylko trzeba z niej KORZYSTAĆ, a nie tylko konsumować.
Ludzie i wartości
Tu było coś, czego się nie spodziewałem. Obaj, niezależnie od siebie, powiedzieli że najważniejszą rzeczą w życiu nie są pieniądze. To ludzie. Rodzina, bliscy, ludzie którzy Cię kochają. Pieniądze są potrzebne dla spokoju, jasne. Ale nie są celem samym w sobie. Nie mają sensu, jeśli nie masz się z kim nimi dzielić. I z wiekiem warto szukać głębszego sensu, bo sama kasa nie wypełni pustki w środku.
Nie wiesz od czego zacząć?
Jeśli obecne miejsce Ci nie odpowiada, zmień je. Poznawaj nowych ludzi, czytaj, szukaj nowej przygody. Najgorsze co możesz zrobić to NIC nie robić. Gdy zaczniesz działać, okazje same zaczną się pojawiać. I zamiast studiować “dla samych studiów”, znajdź praktyków, pracuj i ucz się konkretnej umiejętności, która da Ci pieniądze jak np. copywriting, którego uczę w Klubie 180. Jeśli nie masz pomysłu na siebie, próbuj różnych rzeczy w różnych miejscach. Tak się odnajduje swoją drogę. Nie przez myślenie o niej.
Przydatne rzeczy, z których korzystam:
Kakao funkcjonalne
Od kilku miesięcy każdy mój poranek zaczyna się praktycznie tak samo. Wstaję, obmywam twarz, idę do kuchni, jem kiwi i robię sobie kawę, ale z kakao.
Przez lata piłem kawę. 2 shoty espresso w americano, 90/100% robusta. Działało, dopóki nie przestało. Zmieniałem kawę cyklicznie na yerba mate, ale po jakimś czasie jedno i drugie przestawało działać. Gdy było intensywnie jedna kawa zmieniała się w 3, aby dopiąć wszystkie tematy. A to oznaczało lęk, kołatanie serca, rozkojarzenie, gorsze poranki, no i ten niepokój. Long story short taka ilość mnie rozpierdalała.
Zacząłem więc szukać czegoś z funkcjonalnymi grzybami i znalazłem ich kawę i kakao. Kupiłem obydwa no i człowieku… inna liga.
U mnie po wypiciu jest stabilna energia przez cały dzień. Bez zjazdów, bez drgawek, a z focusem na robotę. Jest tam soplówka jeżowata na ten focus, kordyceps na energię, różeniec górski i traganek jako adaptogeny na stres. Brzmi jak lista z apteki, ale smakuje jak kremowe kakao z cynamonem. Zero grzybowego posmaku, serio.
Jeden gość napisał w recenzji, że po miesiącu picia przestał sięgać po alkohol w piątki i ma energię na cały dzień. Ktoś inny napisał, że podzielił życie na “przed i po”. Może lekka przesada, ale rozumiem o co mu chodzi, bo sam to czuję.
Paczka 270g wystarcza na 30 dni. Kosztuje 149,90 zł, co wychodzi niecałe 5 zł dziennie. Mniej niż kawa w kawiarni, a robi 10x więcej. ALE!
Rozmawiałem z Adrianem, założycielem Divine Goods (niesamowicie ogarnięty człowiek, pozdro jeśli to czytasz) i załatwiłem Wam zniżkę. Po kliknięciu TUTAJ zniżka powinna nałożyć się automatycznie, a jeśli nie, kod to: QUELITAS.
Nie mówię Ci żebyś kupował. Mówię Ci co działa na mnie i dlaczego. Zrób z tą informacją co chcesz i jak zwykle…
Nie odpuszczaj.


