Rogale świętomarcińskie
i nowe mieszkanie
W ten wtorek oficjalnie oddałem klucze do swojego pierwszego wynajmowanego mieszkania.
Dziś zjadłem 12 rogala marcińskiego.
Co ma wspólnego jedno z drugim?
Na pierwszy rzut oka kompletnie nic, a jednak.
Ile jest mieszkań do wyboru? Sporo.
Ile jest rogali do wyboru? Sporo.
(Jeśli nie jesteś z Poznania i nie masz pojęcia czym są rogale świętomarcińskie, to współczuję. Żadne zdjęcie nie odda jego smaku, więc zapraszam do poznania osobiście skosztować jednego albo jedenaście).
Jedno i drugie ma podobny problem - klient nie wie, co wybrać i nie ma gdzie szukać informacji, żeby podjąć najlepszy wybór.
Sprzedawca rogali (tak samo jak agent nieruchomości), będzie Ci wciskać, że to co on ma do zaoferowania jest najlepsze pod słońcem.
“No i co, przecież to normalne” - powiedzą niektórzy
A to, że to Twoja okazja.
Dziś praktycznie nie istnieją rzetelne rankingi, recenzje, ani porównania. Większość jest przekupna, albo spaczona i totalnie subiektywna.
Pracuję w marketingu i powiem Ci, że za pojawienie się w byle jakim rankingu to spokojnie 4k+, chyba że umówicie się na jakiś specjalny link afiliacyjny lub barter.
W skrócie, większość biznesów robi nas w wała.
Uważam, że to ma krótkie nogi, dlatego stworzyłem projekt QUELITAS (od słowa quality co nie) i chociażby przy Wyzwaniu 180 kładłem nacisk, aby dostarczyć 10x więcej niż uczestnicy za to płacili i jeszcze drugie tyle więcej, niż obiecywałem.
Sam spójrz co się dzieje. AI.
Bez zbędnego rozwijania się, idziemy w kierunku zabijania biznesów nierzetelnych, a gloryfikowania tych autentycznie dobrych.
Dlatego hm, dlaczego nie miałbyś zacząć rzetelnego rankingu na temat X?
Popatrzmy przykładowo na książula, który nie bierze żadnych płatnych współprac. Pomijam jego charyzmę i całą otoczkę. Jego rzetelność to core jego kanału.
Oczywiście nie musisz robić absolutnie nic z tą informacją, natomiast uważam, że jeśli coś jednak z nią zrobisz, to za jakiś czas będziesz się cieszyć, że podjąłeś działanie. Takie tam moje przemyślenie.
Wracając na chwilę do rogali, zbliża się święto… rogala właśnie. W Poznaniu z tej okazji jak co roku, będzie prowadzony ranking najlepszych rogali. Jest wokół tego dość duży szum i można uzbierać naprawdę sporo rozgłosu, jeśli się w to odpowiednio wbijesz.
Próbuję Ci przez to powiedzieć, że jeśli chcesz “zaistnieć” (nie lubię tego słowa, ale wiesz o co chodzi) w internecie, to na początku warto przyczepić się czegoś, o czym jest lub będzie niedługo głośno.
Możesz tworzyć ranking, recenzje na swój sposób, sprawdzać przepisy i dawać tym samym ludziom wartość, bo oszczędzasz ich czas i pieniądze na jedzenie słabych rogali.
Marka osobista jest o tyle fajna, że no… to marka osobista.
CZYLI CO JAKUB?
Czyli, że nie musisz trzymać się kurczowo jednego tematu, bo Ty jesteś marką.
Twoje zainteresowania, historia, porażki i więcej porażek, błędy, wygrane, lekcje, wnioski, osiągnięcia, sukcesy, cele, przemyślenia, itd. Cały Ty. Nie każdy będzie lubić każdy aspekt Ciebie, ale może polubi to, że kolekcjonujesz stare bilety do tramwajów z całego kraju.
Ja tutaj też nie zawsze piszę o tym, że udało mi się zarobić w najlepszym miesiącu ponad 70k, tylko czasem o tym, że roznosiłem ulotki, pracowałem na uberze, w żabce, na magazynie, a w pierwszej pracy zarabiałem 2350 zł miesięcznie, bo byłem oszukiwany na hajs (nie wiedziałem, że jako student brutto = netto). Czasem o swoich wygranych, porażkach, tym czego się akurat dowiedziałem, albo o przemyśleniach.
Mało kto z Was również wie, że całe życie mieszkam w Poznaniu, stąd zawsze byłem aż zbyt oszczędny i tego też uczył mnie ojciec, który mało co zarabiał i praktycznie utrzymywała nas moja mama.
Czy to coś wnosi w Twoje życie? Tak i nie. W marce osobistej te rzeczy są ważne, aby się nimi dzielić, nawet jeśli nie chcesz wracać do tych czasów.
Dlaczego?
Bo może ktoś ma podobną sytuację i zobaczy siebie we mnie kilka lat temu.
Będąc gówniarzem szukałem ludzi, którym się “udało”.
Którzy zrobili coś niesamowitego i zarabiali duże pieniądze, ale nikogo takiego w moim środowisku nie było.
Dopiero gdy w internecie zobaczyłem łysego z bugatti, zacząłem rozumieć, że można żyć inaczej.
I tutaj disclaimer - nie zgadzam się z wieloma rzeczami, o których mówi, ale spodobała mi się wizja X samochodów, podróżowania i spędzania czasu z ludźmi, których lubię. Kiedy chcę, jak chcę i bez obawy, że zabraknie mi pieniędzy.
Dołączyłem do jego szkoły, uczyłem się każdego dnia, nie szło mi to, miałem masę błędów, dużo czasu to zajmowało, wysłałem kilkaset maili, żeby zdobyć klienta i nic.
Aż jedna osoba się odezwała.
Od tego się zaczęło, dostałem jedno zlecenie na napisanie serii mailingów, później obejrzałem wywiad z Genem https://www.youtube.com/@GEN gdy miał poniżej 5000 subskrybcji u SNEAKO na YouTube.
Padło tam zdanie, które pchnęło mnie do wykorzystania mojej nowo nabytej umiejętności pisania i … to był mój pierwszy płatny klient.
Płacił grosze, bo jakieś 20 zł za 3h pracy, ale gdyby nie on, pewnie nie zarobiłbym w tym roku swojego pierwszego miliona i nie przeskoczyłbym z 2350 zł/msc do 71k/msc.
Ponownie, to nie przechwałki, jest wiele młodszych osób, którzy zarabiają więcej. Pokazuję Ci jednak, że nie trzeba mieć, ani być nikim specjalnym. Ja ledwo zdawałem z klasy do klasy, w pewnym roku miałem jakieś 6/7 zagrożeń, poprawiałem maturę z matmy i zmieniałem 3 razy studia aż poszedłem do cosinusa.
Więc wniosek jest chyba taki, że można, jeśli się chce.
Przy okazji dla Ciebie, jeśli jesteś tu od dawna i zauważyłeś, że nie dostajesz tyle maili ode mnie, co wcześniej - odzywam się rzadziej z 2 powodów.
Pierwszy jest taki, że naprawdę wierzę w to, że te maile mogą pomóc Ci zarobić fajne pieniądze, natomiast musisz je traktować, jakby były warte kilkaset złotych każdy.
Drugi jest taki, że buduję od paru miesięcy Klub 180 (o tym więcej niedługo). To coś o czym jeszcze myślałem będąc w gimnazjum słuchając z czego składa się pantofelek.
A i jeszcze jedna ważna kwestia. Jeśli jesteś cześcią tego projektu i masz płatne członkostwo - możesz na naszym chacie pisać własne wątki, a ja priorytetowo na nie odpowiem. Mało kto o tym wie, a uważam, że to dość fajny dodatek ;)
Tak czy inaczej, dlaczego piszę Ci tutaj też o nowym mieszkaniu?
By pokazać Ci mój sposób myślenia (wyuczony sposób myślenia). Szukając mieszkania na przestrzeni ostatnich 2 lat i prowadząc pewien projekt związany z nieruchomościami jakiś czas temu, poznałem wielu agentów nieruchomości i wniosek mam jeden.
Banda nieogarniętych pajaców.
Mało kto rozumie, czego faktycznie szuka klient, mało kto wie jak dotrzeć do odpowiedniego klienta i mało kto potrafi sprzedać nieruchomość.
Czyli gdziekolwiek idziesz, zastanawiaj się dlaczego akurat tam wydajesz swoje pieniądze. Co Ci się podoba, a co nie? Czy Ty jesteś docelowym klientem? Co sprzedają a czego nie sprzedają i dlaczego? Ile mogą wynosić miesięczne koszta i obrót. Jak mógłbyś zwiększyć zyski bez zbędnego przepalania pieniędzy?
Niekoniecznie zachęcam Cię do bycia agentem nieruchomości, a do trenowania swojego myślenia. Wyszukiwania możliwości i ryzyk, które pomogą Ci przy Twoim projekcie.
To tyle na dziś.
Jeśli się skupisz, będziesz mieć dwie przewagi:
umiejętność skupienia w czasach, gdy praktycznie nikt nie może usiedzieć 10 minut bez stymulacji
pomysł na rozpoczęcie Twojego biznesu i myślenia biznesowego
PS. mój ranking rogali na dziś to:
Nr. 1 - Piskorska
Nr. 2 - Kandulski
Nr. 3 - Zagrodnicza
Nr. 4 - Lidl
Nr. 5 - Pod Strzechą
Nr. 6 - Renmac



