NIE ODPUSZCZAJ #17
Progres a dopasowanie
Do przemyślenia:
"Prawdziwa wolność przychodzi w momencie, gdy przestajesz próbować być kimś, kim nie jesteś, aby spodobać się ludziom, którymi nie chcesz być." - Ralph Waldo Emerson
Konkret na ten tydzień:
Dostałem ostatnio wiadomość, po której się zatrzymałem, aby to przeprocesować:
“Ludzie Cię nie lubią. Jedyne o czym mówisz to praca. To męczy."
Najpierw się oburzyłem. Potem poczułem zdradę, bo przy mnie te osoby zachowywały się normalnie, ale na końcu pomyślałem... "KURWA, w końcu".
Bo wiesz co? To była najlepsza informacja zwrotna, jaką mogłem dostać.
Nie dlatego, że jestem jakimś dziwacznym socjopatą, który nie lubi ludzi. Ale dlatego, że w końcu przestałem udawać kogoś, kim nie jestem.
Pozwól, że wyjaśnię Ci coś, czego prawdopodobnie nikt Ci nie powiedział...
Przez lata próbowałem (jak zapewne większość z nas) "się dopasować".
W końcu jesteśmy zwierzętami stadnymi i kiedyś bycie samotnym wilkiem oznaczało śmierć, dlatego zrobimy prawie wszystko, aby się dopasować.
Tak też robiłem.
Rozmawiałem o głupotach, które mnie nie obchodziły. O plotkach. O tym, kto z kim sypia. O serialach, których nie oglądam. O weekendowych planach "chlania i nic korzystania z życia".
I wiesz co? Ludzie mnie lubili.
Ale ja byłem nieobecny.
Chowałem prawdziwego siebie pod kluczem.
Bo gdy wracałem wieczorem do domu, czułem pustkę. Marnotrawstwo. Jak ktoś, kto sprzedał swoją duszę za akceptację ludzi, którzy mnie nie interesują.
Na szczęście dziś nie umrzesz z głodu, jeśli ktoś Cię nie polubi.
Ale Twój mózg dalej działa w trybie "przetrwania".
Dlatego się powstrzymujesz.
Nie mówisz tego, co naprawdę myślisz.
Nie pokazujesz swoich prawdziwych pasji.
Nie stawiasz granic.
Bo co, jeśli Cię odrzucą?
I tak żyjesz w permanentnym stanie udawania.
Nosisz maskę, która z każdym dniem przyrasta Ci do twarzy.
Ale problem w tym, że...
Gdy przestajesz być sobą, tracisz siebie i w końcu nie wiesz, kim jesteś.
I tu dochodzimy do sedna mojego dzisiejszego przesłania.
Moim największym błędem było próbowanie zainteresowania ludzi swoim światem.
Próbowałem przekonać ich do moich projektów.
Do mojej wizji.
Do mojego sposobu myślenia.
Ale prawda jest taka, że nie możesz nikogo zachęcić do zmiany.
Możesz jedynie pomóc tym, którzy SAMI tego chcą.
I wtedy zrozumiałem, dlaczego tak wielu ludzi sukcesu chętnie udziela rad i pomaga tym w drodze na szczyt.
Bo w ich gronie mało kto faktycznie chce o tym rozmawiać (chyba że mają swoją społeczność, jak... wkrótce my, ale narazie 🤫)
Dlaczego ludzie nie lubią Cię słuchać?
Bo to, co mówisz, przypomina im, jak porzucili swoje marzenia.
Pokazuje im, że nie wiedzą, gdzie zmierzają w życiu.
Twoje przemyślenia, projekty i rady odbierają jako atak, bo przypominasz im, że są w tyle. I że nic z tym nie robią.
Może pracują na etacie bez perspektywy.
Może nie mają planu.
Może nie mają odwagi.
I nagle przychodzisz Ty ze swoimi celami, wizją, działaniami... i to boli.
Nie każdy chce pomocy i Twojej rady.
Część z Was teraz zapyta: "Co w takiej sytuacji zrobić?"
A ja odbiję piłeczkę: "Czy trzeba cokolwiek robić?"
Zastanów się przez moment...
Dlaczego chcesz, żeby ich obchodziły Twoje projekty, rady, zdania, cokolwiek, co mówisz z serca? Aby podyskutować? Aby im pomóc, bo są dla Ciebie ważni? Aby poczuć się dobrze z tym, jak daleko zaszedłeś? Aby utwierdzić się w przekonaniu, że jesteś na właściwej drodze?
Nigdy nie dostaniesz takiej gwarancji. Nigdy na 100%.
Ale takie sytuacje możesz traktować jako ZNAK, że to dobry kierunek.
To był mój moment "eureka".
Lepiej w tej sytuacji działać więcej i swoimi działaniami szukać odpowiednich osób, z którymi będziesz mógł zderzyć myśli.
Nie próbuj zmieniać obecnych ludzi, którzy nie chcą Twojej pomocy.
Może gdy Twoje osiągnięcia będą krzyczały głośniej niż Twoje słowa, sami zwrócą się do Ciebie o pomoc i faktycznie spełnisz wtedy swoje zadanie.
I tu dochodzimy do rzeczy, za którą normalnie bym kasował kilka tysięcy na 1:1.
Ale dzisiaj daję Ci to za darmo, bo wiem, że to może zmienić Twoje życie.
To co z nią zrobisz, to już inna sprawa, bo dostajesz ją za darmo więc nie ma to dla Ciebie żadnej wartości, ale może chociaż 0.5% z Was skorzysta.
Moja technika jest prosta, ale cholernie skuteczna:
MILCZ.
Tak, to tyle.
Nikomu nic o sobie nie mów. Nie mów o pracy, projektach, planach, osiągnięciach.
Dobra, to teraz dlaczego nie masz nic mówić?
Wiem, że będzie Cię kusiło, ale trzymaj to w sobie i wykorzystuj jako paliwo.
Możesz chcieć "TO" powiedzieć z dwóch głównych powodów:
Szukasz uznania - chcesz poczuć się ważny.
Chcesz faktycznie rady - burzy mózgów, dyskusji.
W obu przypadkach, gdy chcesz porozmawiać o TYM z ludźmi "niżej" (wiesz, o co chodzi), lepiej zatrzymaj to dla siebie.
Jeśli chcesz uznania - wykorzystaj chęć powiedzenia jako paliwo do działania. Do momentu, aż Twoje osiągnięcia będą mówić za siebie i ludzie będą się zastanawiać kto stoi za tym niesamowitym projektem.
Jeśli chcesz zderzyć myśli - pamiętaj, że Twój mózg nigdy nie śpi. Zazwyczaj gdy odstawisz dane wyzwanie na półkę, po kilku minutach, godzinach lub dniach sam dojdziesz do najlepszego rozwiązania. Bo w końcu Ty znasz wszystkie szczegóły.
Mimo że świadomie o tym nie myślisz, Twój mózg szuka rozwiązania podświadomie, gdy wykonujesz inne zadania.
Ale jest jeszcze jedna rzecz, o której mało kto mówi...
Zamiast rozmawiać z TYMI ludźmi o pracy i projektach, spróbuj ich zrozumieć od deski do deski.
To prędzej czy później będą Twoi klienci.
To Twoja okazja, aby przeprowadzić z nimi wywiad.
Zrozum ich bolączki, marzenia, codzienne problemy i aspiracje.
Każda sytuacja może nauczyć Cię czegoś wartościowego, jeśli się na to otworzysz.
I tu ciekawostka...
Gdy przestaniesz próbować ich "nawracać", a zaczniesz ich rozumieć, stanie się coś magicznego.
Oni zaczną Cię SZANOWAĆ.
Bo w końcu ktoś ich słucha.
Ktoś się nimi interesuje.
Ktoś zadaje pytania o ICH życie, a nie tylko gada o swoim.
A gdy już zbudujesz tę relację... gdy już ich zrozumiesz... wtedy będziesz wiedział, jak im pomóc.
I wtedy oni sami będą prosić o Twoją pomoc.
Dlatego stworzyłem projekt QUELITAS.
Nie po to, żeby zmieniać ludzi, którzy nie chcą się zmieniać.
Ale żeby zrzeszyć tych, którzy już są gotowi.
Ludzi o podobnym mindsecie.
Ludzi, którzy przestali udawać.
Ludzi, którzy wiedzą, czego chcą i idą po to.
Dlatego jeśli masz poważne plany i chcesz je egzekwować, zapraszam na naszą społeczność, której już jesteś częścią.
WYZWANIE NA TEN TYDZIEŃ:
Przez 7 dni MILCZ o swoich projektach, planach i osiągnięciach. Nawet gdy będzie Cię kusiło - powstrzymaj się.
Zamiast mówić o sobie, zadawaj pytania innym. Zrozum ich marzenia, problemy, aspiracje i błache bolączki.
Zapisuj swoje obserwacje. Co ich motywuje? Czego się boją? Czego pragną?
Wykorzystaj energię, którą zwykle wydawałeś na gadanie, do DZIAŁANIA.
(Opcjonalnie) Zrób zdjęcie swojego dziennika z obserwacjami i wrzuć na IG story z oznaczeniem. Pokaż, że przestałeś gadać, a zacząłeś obserwować.
Jeśli masz wyciągnąć jedną rzecz z tej wiadomości, niech to będzie to:
Prawdziwy rozwój zaczyna się w momencie, gdy przestajesz próbować dopasować się do ludzi, którymi nie chcesz być.
Przestań udawać. Przestań się tłumaczyć. Przestań szukać akceptacji u ludzi, których nie obchodzisz i odwrotnie.
Znajdź swoich ludzi.
Albo pozwól im znaleźć Ciebie.
Nie odpuszczaj,
Jakub
PS - Jeśli po przeczytaniu tego maila czujesz ulgę, że w końcu ktoś to powiedział na głos... witaj w klubie. Oznacza to, że nie jesteś jedyną osobą, która męczy się udawaniem. Przestań. Dziś. Ludzie, którzy Cię nie lubią za to, kim jesteś naprawdę, i tak nigdy nie byli Twoimi ludźmi. Przestań się o nich martwić. Zacznij szukać tych właściwych.
PS 2 - Jeżeli potrzebujecie dobrych suplementów, pamiętajcie, że ugrałem dla Was 20% zniżki zamiast 10% od firmy Labify, z której sam korzystam. Link do nich tutaj: https://labify.pl/ a kod to: QUELITAS20



