NIE ODPUSZCZAJ #10
Podziel i rządź
"Jeśli chcesz iść szybko, idź sam. Jeśli chcesz iść daleko, idź z innymi."
(jeśli się z tym zgadzasz, przeczytaj dziś wszystko, zwłaszcza końcówkę)
Ostatnio dostałem maila, który mnie rozpalił jak ostatnio mało co.
Przyszedł od Pawła, jednego z naszej społeczności:
"Może to przeczytasz może nie, ale... Twoje "Nie odpuszczaj" to moja życiowa mantra. Dźwięczało mi to w głowie jak przez mgłę, ale nie słyszałem tego dokładnie. Przeczytałem to u Ciebie i... uderzyło, trafiło, zamknęło drzwi, więcej nie potrzebuję, dobranoc. W sumie te dwa słowa robią we mnie wszystko.
Szorstko o Tobie: jesteś przechujem, odniesiesz kosmiczny sukces jestem o tym w 100% przekonany, ja to po prostu wiem. A uwierz, że wiem, widzę i czuję więcej niż normalni "ludzie". Tak po prostu mam. Od zawsze. Także już teraz Ci gratuluję. Wszystko to Twoja zasługa. A będąc na szczycie przypomnij sobie proszę tego maila i... moje słowa do Ciebie w momencie spełnienia - Nie odpuszczaj. Nigdy, znaczy NIGDY."
Czytałem te słowa akurat w dniu, gdy wszystko się nawarstwiało, problemy leciały z każdej strony, zmęczenie mocniejsze niż zwykle i ogólnie chaos. Każdy ma takie dni.
Nie jęczałem, działałem dalej, ale ten człowiek sprawił, że wszystko we mnie rozpaliło się od nowa. Jego słowa były jak zastrzyk energii prosto w żyłę.
Z tego miejsca dziękuję Ci, Paweł.
W tamtym momencie dotarło do mnie, że to właśnie dla takich ludzi to tworzę.
Od czasów covida widzę, że wszyscy bardziej się zamykamy.
Brakuje społeczności, grup osób o podobnych poglądach i ambicjach, którzy siebie nawzajem napędzają.
Dziś bycie konsekwentnym to “super moc”, która odróżni Cię od 90% innych ludzi. Ale też nigdy wcześniej nie było tak ciężko być konsekwentnym jak dziś.
Dlaczego? Myślę, że już wiesz…
Wszystkie aplikacje, jedzenie, technologia, seriale - poważnie wszystko jest zaprojektowane tak, abyś NIE BYŁ konsekwentnym. Żebyś siedział na dupie i wegetował, wzbogacając tych na górze.
Robią się wokół tego różne teorie spiskowe i takie gadanie staje się jakimś tabu, ale zastanów się sam - nie jest tak?
Czy łatwiej Ci iść na trening jak nie masz co robić, czy gdy masz pyszne.pl, netflixa i w ręce telefon z tiktokiem?
Jednym z głównych powodów, dla których stworzyłem projekt QUELITAS, było to, że chciałem znaleźć więcej osób takich jak ja.
Dziś mało kto jest ambitny. Mało kto chce pracować. Mało kto chce wyrwać się z tego systemu, uwolnić się i żyć na własnych warunkach.
Jasne, słyszysz od każdego wokół jakieś historyjki, które zaczynają się od "fajnie by było...". Tylko że to wszystko to marzenia. To ludzie, którzy nic nie zmieniają w swoim życiu i narzekają, jak to "życie ich skrzywdziło".
Robią jakieś postanowienia noworoczne, działają kilka tygodni lub miesięcy i wracają do punktu wyjścia, narzekając w sylwestra na swoje życie i to, że znów nic się nie zmieniło.
A wiesz, co zmieniło moje myślenie i w rezultacie życie?
Poznanie chłopa, który w wieku 20 lat w rok zrobił 310k. Wtedy też wybuchł Andrew Tate (i jakąkolwiek masz o nim opinię), to on mi pokazał że można zarabiać dużo, żyć na własnych zasadach, mieć mnóstwo samochodów, braci o podobnym mindsecie, itd.
Ale było to jakieś takie… odległe.
Jednak ten chłop mi pokazał, że to wcale nie jest taka abstrakcja.
On był moją pochodnią. Rozpalił we mnie ogień, pomógł mi stawiać kolejne kroki i stać się konsekwentnym. W dużym stopniu dzięki niemu w wieku 22 lat zarobiłem trochę ponad 200k.
Bez niego prawdopodobnie dalej byłbym w tym samym miejscu, gdzie większość ludzi. Narzekając na swoje życie i będąc przekonanym, że "nie da się", że "trzeba mieć szczęście", że "bogaci kradną".
I o to chodzi, to jest celem.
Zostałeś odizolowany od ludzi, którzy mogliby Cię zainspirować. Twoje otoczenie to ludzie, którzy myślą tak samo jak Ty, albo znacznie gorzej.
Narzekają na swoje życie, na system, ale nic nie robią, żeby się z niego wyrwać.
Instagram, TikTok, YouTube, Netflix, gry - wszystko zaprojektowane tak, żeby wykradać Ci czas i uwagę. Zwłaszcza gry, które są imitacją życia, substytutem. Nikt w grze nie chce być frajerem, ale dlaczego nie przeszkadza im to w prawdziwym życiu?
Gry są znacznie łatwiejsze niż życie i szybciej dostajesz małe zastrzyki dopaminy, które sprawiają, że czujesz się dobrze, nie robiąc nic produktywnego.
Fast foody, słodycze, przetworzony syf działają podobnie - wszystko tak zaprojektowane, żebyś był ospały, pozbawiony energii i niezdolny do długotrwałej koncentracji.
Kolejna sprawa jest taka, że dziś praktycznie na wszystko potrzebujesz rat, kredytu, pożyczki? Najpierw karta kredytowa, potem na samochód, potem na mieszkanie i tak się biznes kręci…
2-pokojowe mieszkanie na moim osiedlu kosztuje średnio bańkę, a większość ludzi nie zarabia nawet 100k rocznie. Więc bierzesz kredyt i cyk, już jesteś w klatce, jako kolejny trybik.
Nie możesz ryzykować, bo masz raty do spłacenia.
Musisz być grzeczny w pracy, bo inaczej nie dostaniesz następnej wypłaty i będzie gnój.
Szkoła i uczelnie uczą Cię być posłusznym pracownikiem. Nie uczą Cię krytycznego myślenia, przedsiębiorczości czy zarządzania pieniędzmi. Uczą Cię, żebyś był dobrą śrubką w maszynie. Jasne, potrzebujemy lekarzy, prawników, inżynierów, naukowców, w pełni się zgadzam, ale ci ludzie nadal są w systemie.
Zarabiają więcej niż zwykły pracownik, ale czy faktycznie zarobki są adekwatne do czasu, jaki musisz poświęcić by dojść do tego poziomu? Czy możesz w każdej chwili polecieć gdzie chcesz?
Nie.
Ale jeśli im to pasuje - spoko.
Tylko pytanie brzmi, czy Tobie to pasuje?
Większość kierunków jest zbędna, wszystkiego możesz nauczyć się sam, jestem tego przykładem. Kupiłem kurs i zapierdalałem.
Później zdobyłem pierwsza pracę w branży, kilku prywatnych klientów i dziś jestem tu gdzie jestem.
Znaczną część mojego rozwoju zawdzięczam społeczności tamtych kursantów, wzajemnie siebie motywowaliśmy do nauki i dawaliśmy sobie feedback, żeby być coraz lepsi.
Pewnie gdybym był sam, pewnie odpuściłbym po kilku miesiącach.
Widzisz, gdy ludzie są samotni, smutni i przestraszeni, są słabsi i łatwiejsi do kontrolowania.
Gdy jesteś sam, nie masz z kim porównać swoich myśli. Nie masz nikogo, kto by Cię popchnął do działania. Nie masz wsparcia, gdy przychodzą trudne momenty.
I wtedy łatwiej jest Ci uwierzyć, że:
"nie da się zarobić dużych pieniędzy uczciwie"
"trzeba mieć szczęście lub znajomości"
"bogaci to złodzieje i kryminaliści"
"lepiej być bezpiecznym na etacie"
To wszystko takie słodkie kłamstewka, które są skutecznie wciskane większości ludzi do głowy.
Ale gdy znajdziesz swoją grupę - ludzi o podobnych ambicjach, wartościach i celach - wszystko się zmienia.
Nagle widzisz, że inni robią to, co wydawało Ci się niemożliwe. Widzisz, że wszystko z Tobą było w porządku. Nagle masz wsparcie, gdy przychodzą trudne momenty. Nagle masz z kim świętować sukcesy i dzielić się porażkami. Nagle masz z kim konkurować i pchać się coraz wyżej. I nagle nie jesteś sam w drodze do wolności.
I to jest to, czego Ci na górze najbardziej się boją.
Bo gdy ludzie się jednoczą, gdy wzajemnie się wspierają i motywują, stają się niezależni. Przestają być posłusznymi konsumentami. Zaczynają budować swoje biznesy, osiągać wolność finansową, geograficzną i żyć na własnych warunkach.
I Ty każdego dnia masz wybór.
Grać według zasad:
być samotny i smutny
konsumować ich rozrywkę
jeść ich jedzenie
kupować ich leki
brać ich kredyty
pracować w ich korporacjach
wzbogacać ich przez całe życie, marnując swoje
Albo możesz znaleźć swoją grupę i się z tego wreszcie wyrwać.
Zadanie na ten tydzień
Przeanalizuj swoje najbliższe otoczenie - 5 osób, z którymi spędzasz najwięcej czasu.
Zanim zaczniesz przewracać oczami, bo to przecież banał, odpowiedz sobie czy kiedykolwiek faktycznie to zrobiłeś?
A nawet jeśli to zrobiłeś, to czy zmieniłeś swoje bliskie grono?
Pewnie nie.
Więc proszę Cię, zadaj sobie te pytania:
Czy te osoby mają podobne ambicje do Twoich?
Czy motywują mnie do działania, czy raczej uspokajają tekstami typu: "przecież i tak już osiągnąłeś sukces, zwolnij trochę"?
Czy rozmawiasz z nimi o celach i planach, czy głównie narzekacie na życie?
Czy te osoby osiągnęły coś, co TY chcesz osiągnąć?
Jeśli odpowiedzi Cię nie satysfakcjonują, to masz problem.
Jesteś otoczony przez ludzi, którzy Cię ściągają w dół.
Znajdź jedną osobę - online lub offline - która jest tam, gdzie Ty chcesz być.
I zacznij się od niej uczyć.
Jak zwykle, jeśli chcesz, podziel się swoimi refleksjami odpowiadając na tego maila, albo na IG story z oznaczeniem mnie. Zobaczmy, ile osób jest gotowych na szczerą analizę swojego otoczenia.
Nie odpuszczaj,
Jakub
PS - Wyzwanie 180 powstało właśnie po to, by wyrobić w Tobie konsekwencję i stworzyć społeczność ludzi, którzy nie chcą grać według zasad systemu. Ludzi, którzy chcą więcej. Ludzi, którzy nie odpuszczają.
Przez 6 miesięcy od 1 lipca, gdy wszyscy zwalniają i odpuszczają, Ty będziesz mógł stać się częścią społeczności ludzi, którzy myślą podobnie jak Ty. Który działają, zamiast narzekać. Którzy budują, zamiast konsumować i się rozwijają, zamiast cofać.
To nie jest kolejny kurs online, gdzie oglądasz sam lekcje w domu. To społeczność, która będzie Cię pchać do przodu każdego dnia, w tym ja.
Zostało 5 dni do końca pre-orderu za 79 zł. Od 1 czerwca cena wzrasta do 99 zł.
Tutaj dowiesz się więcej o wyzwaniu: https://subscribepage.io/rcFNdB
A tutaj kod promocyjny: 20P-O180.
Możesz dalej próbować sam albo w końcu znaleźć swoją grupę. Wybór należy do Ciebie, ale pamiętaj - system liczy na to, że zostaniesz sam.


