Naiwność popłaca
NIE ODPUSZCZAJ #44
Mam 25 lat i w zeszłym roku zarobiłem ponad 350 tysięcy złotych.
Ale kilka lat temu byłem kompletnie zagubiony.
Miałem 21 lat i byłem w technikum.
Do tej pory roznosiłem ulotki, pracowałem w Żabce u mojej mamy, na magazynie pakując paczki Ani Lewandowskiej (byłem najlepszy, ale to historia na inny czas), pracowałem w innej Żabce na normalnym etacie i jeździłem na Uberze.
Zero kierunku. Zero planu. Zero perspektyw.
Aż pewnego dnia w internecie pojawił się łysy z Bugatti.
Tak, Andrew Tate.
Możesz sobie o nim myśleć co chcesz, ale do 21-latka bez perspektywy trafiały komunikaty typu: ciężka praca, wolność, spróbuj cokolwiek zamiast czekać.
I po kilku miesiącach zrobiłem coś, za co większość ludzi nazwałaby mnie naiwną owieczką. I poniekąd tak było, ale po kolei.
Kupiłem pierwszy w życiu “kurs” za 250 zł miesięcznie.
To było dla mnie wtedy sporo pieniędzy, ale stwierdziłem, że spróbuję.
Na początku nikomu o tym nie mówiłem. Uczyłem się po cichu. Sam. Ale nie do końca sam, bo w środku była zamknięta społeczność ludzi takich jak ja.
I to było coś niesamowitego.
Bo wreszcie czułem, że mam jakąś władzę nad swoim życiem.
Rozumiesz?
Pierwszy raz czułem, że to JA odpowiadam za swój los.
Że idę w jakimś kierunku.
Że coś się zmienia.
Po kilku miesiącach widziałem, jaki robię progres i wtedy popełniłem błąd.
Zacząłem opowiadać o tym swoim przyjaciołom.
“Jesteś naiwny.” “Przecież to scam gościu.” “Fajna piramidka nom.” “MLM.”
A ja mimo wszystko stałem przy swoim i straciłem kilku przyjaciół i znajomych.
No cóż, nie było to miłe.
Nie będę udawał, że nie. Też wątpiłem, czy aby na pewno nie dałem się zrobić w wała, ale coś mi mówiło, żeby uczyć się dalej… więc uczyłem się dalej. Każdego dnia.
“Naiwnie”.
Po 7 miesiącach zdobyłem pierwszego klienta.
Nie na usługi, których się uczyłem. Ale jestem pewny, że dzięki temu czego się tam nauczyłem, o copywritingu, sprzedaży, komunikacji, mindsecie, udało mi się go domknąć.
Zarobiłem pierwsze WIELKIE pieniądze.
5 dolarów za 3 godziny pracy.
Pięć kurwa dolarów.
Ale to były MOJE dolary. Zarobione na MOICH warunkach. Nie za pakowanie czyichś paczek. Nie za siedzenie za kasą. Nie za wożenie obcych ludzi.
Więc pracowałem dalej. Brałem na siebie więcej. Dowoziłem więcej. Zdobywałem kolejnych klientów. Zdobyłem lepszą pracę i tak oto wbiłem pierwsze 200k w rok mając 22 lata, 250k mając 23 lata i 350k mając 24 lata.
Teraz mam 25 lat, cel dużo wyższy, ale opowiem Ci o nim, gdy już go zrealizuję.
Pracuj w ciszy, niech wyniki gadają ;)
Pragnę Tobie przekazać, że wszystko to osiągnąłem przez to, że “naiwnie” uwierzyłem, że mogę osiągnąć więcej. I nie dałem sobie wmówić, że jestem idiotą.
A ta moja paczka znajomych, którzy tak na mnie gadali, robi dziś to samo co kilka lat temu. Ale hej, przynajmniej nie są “naiwnymi idiotami”, co nie?
Czasem bycie naiwnym bardziej popłaca niż bycie sceptycznym.
Jedyny koszt, to bycie ocenianym przez innych.
A nawet jeśli stracisz jakieś pieniądze, bo dany kurs, książka, szkolenie, czy współpraca nie wyjdzie tak jak chciałeś, co z tego?
Możesz spróbować jeszcze raz.
I jeszcze raz i jeszcze raz i jeszcze…
DO SKUTKU.
Sceptyk nie próbuje nigdy, bo chroni swoją twarz i za 5 lat jest w tym samym miejscu, tłumacząc sobie, że “przynajmniej się nie dał nabrać”.
Brawo.
Wyzwanie 180 to moja Polska wersja tego, co zmieniło moje życie i 1169 członków z pierwszej edycji.
Obecnie trwa pre-order do II edycji za 59 zł miesięcznie, czyli 2 zł dziennie.
Możesz powiedzieć, że to naiwne.
A za pół roku zobaczymy kto miał rację.
Tutaj link do Wyzwania:
https://quelitas.pl/
Nie odpuszczaj,
Jakub
PS Do dziś płacę te 250 zł miesięcznie. Jako podziękowanie. Bo tamta “naiwna” decyzja zmieniła moje życie.


