Lekarz na Uberze
Wracałem ostatnio Uberem.
Facet za kierownicą trzydziestka z hakiem, uśmiechnięty, ogarnięty, czuć że kumaty.
Siadam.
Przede mną tani ekran wielkości iPada z reklamami.
Wielka plastikowa ramka, światła, dźwięki, słabe mocowanie.
Tak blisko mojej twarzy, że czułem odbicie wypuszczanego przeze mnie powietrza przez nos.
Patrzę na niego i pytam:
“O, to nowość. Zarabia coś Pan na tym? Jak to działa?” - spytałem go.
“Gdzie tam, nic, wszystko idzie do partnera, ale sam myślę, żeby się przenieść na własny samochód” - odpowiedział.
Od słowa do słowa, ciekaw byłem jak długo jeździ, czy to jego jedyne zajęcie, czy coś planuje, itd. a on odpowiada:
”Trochę jeżdżę, ale oprócz tego to wie Pan, ja jestem lekarzem”
Na chwilę mnie zatkało.
Myślałem, że żartuje.
Ale nie żartował.
Facet po medycynie.
Umie ratować ludzi.
A teraz wozi ich po mieście, żeby dorobić do rachunków.
Nie dlatego, że mu się nie chciało.
Nie dlatego, że był słaby.
Tylko dlatego, że system go zmielił.
Zarabia śmieszne pieniądze za lata nauki i dyżurów.
Po nocach walczy z kredytem.
A przecież miał ratować świat.
Siedziałem na tym tylnym siedzeniu i myślałem sobie…
“Kurde serio? Siedzieć jakieś 10 lat na nauce jednego z najbardziej specjalistycznych zawodów i musieć dorabiać na uberze?”
Nie mam nic do ubera. Sam kiedyś tak zarabiałem dopóki nie trafiłem na 3 ćpunów i nie wiedziałem, czy wrócę do domu, ale wtedy to zrozumiałem.
To nie tylko jego historia, jednego człowieka.
To historia tysięcy.
Tysięcy ludzi, którzy robią wszystko „jak trzeba” i chuja z tego mają.
Dalej stoją w miejscu.
Więc powiedziałem mu kilka rzeczy.
Jak zacząć, gdzie pisać, jak zbudować profil, jak zamienić wiedzę w pieniądze.
Nie jak guru. Jak człowiek, który sam to przeszedł.
Zapisywał każde słowo.
Staliśmy nawet chwilę na poboczu, bo dopytywał.
I wiesz co?
Poczułem coś, czego nie czułem dawno.
Że znowu mogę komuś otworzyć oczy.
Czy coś z tym zrobił?
Nie wiem.
Ale wiem jedno:
Nie potrzebujemy tylko i wyłącznie informacji.
Potrzebujemy miejsca, które zmusza do działania i nie pozwala odpuszczać.
I dlatego od kilku miesięcy buduję coś, co wystartuje 1 stycznia 2026.
Nie kurs. Nie szkolenie. Nie wyzwanie. Nie cokolwiek, co masz w głowie.
Coś większego.
Z jednym celem:
Pomóc 100 000 polaków zarobić pierwsze 10k/msc na własnych zasadach.
Zapisz tę datę.
Bo to będzie dzień, w którym Polacy przestaną jeździć Uberem po własne życie.
- Jakub


