KomFORT
NIE ODPUSZCZAJ #46
Do przemyślenia:
“Wszelki postęp dzieje się poza strefą komfortu.” — Michael John Bobak
Konkret na ten tydzień:
Przeprowadziłem już blisko dwadzieścia wywiadów z nieznajomymi.
Z seniorami. Z milionerami. Z mistrzem Polski w motorsporcie… (o tym trochę więcej niedługo). Ale dziś chciałbym Ci opowiedzieć, jak introwertyk, którego największym strachem było wyjście na środek sali, zaczął nagrywać siebie rozmawiającego z ludźmi na ulicy do internetu.
MAŁE KROKI.
Kiedyś w życiu bym nie pomyślał, żeby pokazywać swoją twarz gdziekolwiek w internecie. Dlatego zacząłem od profilu bez twarzy. Zmontowane rolki, posty, zero mnie.
Było wygodnie.
Ale z czasem, gdy pojawiało się coraz więcej tematów, czasu było coraz mniej. I nagle perspektywa pokazania twarzy nie wyglądała tak źle, bo w zamian dostawałem czas. Wolałem nagrać coś surowego, ale autentycznego, niż siedzieć kilkadziesiąt minut montując film.
I stwierdziłem, że zamiast od razu rzucać się na głęboką wodę i próbować wyciągać wywiady z milionerów, podejdę do seniorów.
Dlaczego do seniorów?
Bo to niższa poprzeczka. Starsze osoby z reguły chcą się wygadać, potrzebują się wygadać i mają dużo wartościowej wiedzy. To ten mały krok, gdzie mogłem się przetestować.
I powiem Ci, że gdyby nie ten pierwszy krok, ten cholernie stresujący krok, to nic z tego co mam teraz by nie istniało.
Jąkałem się. Zapomniałem swoich pytań. Przejęzyczyłem się kilka razy. Miałem strasznie sucho w paszczy. Zacząłem się bardzo pocić (wiem to, bo poczułem chłód pod pachami z takiego naturalnego dezodorantu, co chłodzi). Strasznie drgała mi ręka, gdy trzymałem mikrofon.
Tego na filmie nie widać.
Ale przeżycie wewnątrz było niesamowicie emocjonujące.
Natomiast to, co wydarzyło się kilka dni później, to było coś z czym wcześniej się nigdy nie spotkałem, a kilka stresujących sytuacji za sobą mam.
Wychodziliśmy z galerii po zaparkowaniu.
Od razu zauważyłem w oddali Chevrolet Corvette C8 w błękitnym kolorze.
I teraz słuchaj uważnie, bo to co zadziało się w mojej głowie, to możliwe, że coś co Ty przeżywasz codziennie, ale z mniejszej skali.
W MOMENCIE, dosłownie w sekundzie, gdy mój mózg zarejestrował że ten samochód tam stoi, że to milioner, że będę musiał do niego podejść, że to będzie stresujące i niekomfortowe, zaczął krzyczeć.
“Nie zdążysz. Jest za daleko. Zaraz wsiądzie i odjedzie. Straciłeś szansę.”
Samochód stał daleko od nas. Mózg miał logiczne argumenty. Bardzo logiczne.
Ale szliśmy dalej.
Zostało nam ¾ drogi. Widzieliśmy, jak milioner wsiada do samochodu i go odpala.
Mózg krzyczał jeszcze głośniej.
“Widzisz? Już odpala. Już odjeżdża. Nie ma sensu tam iść. Tracisz energię. Zawracaj.”
W mojej głowie tego człowieka już tam NIE BYŁO.
Mimo że dalej tam stał. I my dalej do niego szliśmy.
Połowa drogi za nami. Im bliżej byliśmy, tym głośniej mózg krzyczał, żeby odpuścić.
A potem nagle, pół metra od samochodu. Kiwam do faceta przez szybę, żeby ją spuścił.
Spuszcza.
I mówi: “Nie mówię po polsku.”
No i tu się dopiero zaczęło.
W głowie eksplozja. “Przecież nie mówiłeś od kilku miesięcy po angielsku. Będziesz się jąkał. Źle wyjdzie na filmie. Nikt nie zrozumie co ten człowiek mówi. To jest kanał do Polaków, nie do zagranicznych.”
Tych argumentów było tyle, że miałem wrażenie jakby ta sytuacja trwała 20-30 sekund.
W rzeczywistości trwała sekundę:
I z automatu zacząłem mówić po angielsku. Pokracznie. Jąkałem się. Robiłem błędy. Zapominałem co mam powiedzieć. Była długa, niezręczna pauza.
Ale przeprowadziłem ten wywiad.
I dlatego ten mail jest o komforcie.
Ale z naciskiem na “FORT”. Bo komfort Cię zabudowuje.
Im dłużej siedzisz w domu, im dłużej nie wychodzisz z tej strefy, tym głośniejszy jest Twój mózg. Tym więcej argumentów znajduje, żebyś nie ruszył się z miejsca. I im dłużej go słuchasz, tym trudniej jest cokolwiek zrobić.
Mój mózg krzyczał “ZAWRACAJ” z każdym krokiem, który przybliżał mnie do tego samochodu.
Twój mózg robi to samo za każdym razem, gdy chcesz zrobić coś niekomfortowego.
Różnica jest tylko w jednym. Czy mimo tego krzyku robisz następny krok?
Nie muszą to być wywiady z milionerami.
Może to jest zrzucenie kilku kilogramów. Może przybranie. Może rozpoczęcie biegania. Może ta rozmowa, którą odkładasz od miesięcy. Może ten projekt, który leży w Twojej głowie ponad rok?
Cokolwiek to jest, jedynym sensownym podejściem są małe kroki.
Nie skok z klifu, tylko podejście do seniora, który chce się wygadać ;)
I to nie znaczy, że następny krok nie będzie niekomfortowy.
Będzie.
Ale Ty będziesz pewniejszy siebie.
WYZWANIE NA TEN TYDZIEŃ:
Zrób jedną rzecz, od której Twój mózg będzie krzyczał “ZAWRACAJ”.
Jedną. Małą. Ale zrób ją.
A wieczorem odpisz w odpowiedzi na tego maila (Twój cyfrowy dziennik): co to było, co krzyczał mózg i co się stało, gdy mimo to zrobiłeś ten krok?
Jak zwykle, jeśli chcesz, wrzuć na IG story i mnie oznacz.
Nie odpuszczaj.
— Jakub
PS. Ten milioner z Corvette to najlepszy wywiad jakik nagrałem, przez to, co działo się w mojej głowie. Natomiast to uczucie PO przeprowadzeniu wywiadu było lepsze niż pierwszy trip Eddie Morra z Limitless. Pamiętaj o tym, gdy następnym razem Twój mózg powie Ci, że masz czegoś NIE robić.


