4783,28 zł
a miało być 100 000 zł
Kilka miesięcy temu postawiłem sobie za cel: 100 000 zł zrzutki na zwierzaki.
Był sobie cel i go nie zrealizowałem.
Porażka, nie?
No… takie miałem przeczucie, ale po już fakcie coś zrozumiałem.
Przekazaliśmy blisko 5000 zł w karmach, żwirkach, smaczkach, smyczach, kocach, ręcznikach i chemii do czyszczenia zwierzakom, które tego potrzebują.
Gdyby nie absurdalny cel, pewnie nic takiego by się nie wydarzyło.
I po co Ci o tym piszę?
Zauważyłem na przestrzeni paru ostatnich miesięcy, że często ustalam dosyć duże cele. Gdy ich nie realizuję, mam poczucie, że poniosłem porażkę. Natomiast patrząc wstecz, gdybym nie miał tego celu, ruszyłbym naprzód i nie osiągnąłbym nic. Nic bym nie zmienił.
Chciałem, aby do Wyzwania 180 dołączyło 3000 osób. Dołączyło 1169 osób.
Chciałem uzbierać 100k na zwierzaki. Uzbieraliśmy 4783 zł.
Chciałem zarabiać 100k/msc. Zarabiam teraz ok. 40k/msc.
Chciałem, aby do Klubu 180 dołączyło 3000 osób. Dołączyły 193 osoby.
Między innymi te doświadczenia pokazały mi, że cele powinny być cholernie ambitne, żeby wykrzesać z nas jak najwięcej.
Natomiast potrzebna jest taka chwila refleksji, żeby się nie zatracić.
Wielkie cele oznaczają to, że nie zawsze je zrealizujemy, jak w moim przypadku.
Jednak mimo to, robisz niesamowity progres, tylko, że Ty tego nie widzisz. W tym pędzie do celu, nawet nie zauważyłem, jak duże sukcesy każdy z tych projektów mimo to osiągnął.
To raz.
A dwa, że każda “porażka” w drodze do celu zmusza Cię do drastycznego rozwoju, zmiany podejścia, czyli innymi słowy do wyjścia z tej pieprzonej bańki komfortu.
Gdybym nie miał celu na Wyzwanie, nie napisało by do mnie kilkadziesiąt osób dziękując za to, jak zmieniło się ich życie.
Gdybym nie wyznaczył celu na zbiórkę, zwierzaki nic by nie dostały.
Gdybym nie ustalił celu na Klub, to byłbym zmuszony do zastanowienia się jak doprowadzić każdego, kto dołączy, do pierwszego klienta.
Więc jaka z tego puenta?
Dość banalna, mierz wysoko.
Jednak ważniejszy moim zdaniem jest powód, który stoi za tą puentą.
Ambitne cele są o tyle fajne, że zmuszają nas do wejścia na wyższy poziom i dania z siebie wszystkiego, żeby je osiągnąć. A nawet jeżeli ponosimy porażkę, to mamy bardzo cenne wnioski i dane, dlaczego ten cel nie został zrealizowany, co pomaga nam go zreazlizować… jeśli za szybko nie odpuścimy.
I chociażby patrząc na to wstępne założenie Klubu, można by powiedzieć, że on okazał się porażką, to z perspektywy czasu wiem, że dobrze, że tak się stało. Po pierwsze, nie byłem przygotowany na taką ilość ludzi. Już zrobiłem wiele usprawnień do Klubu i zmienił on swoją pierwotną formę, a w planach jest jeszcze więcej usprawnień przed następnym naborem.
To zmusza mnie do dalszej iteracji tego Klubu, aby finalnie ten cel osiągnąć, czyli zmusza mnie do zapewnienia jak najlepszych rezultatów, tym którzy w Klubie 180 są.
Słowem podsumowania… mierz wysoko i nie odpuszczaj dopóki coś się nie zmieni.
Jeśli masz do mnie jakieś pytania, wrzucaj je tutaj na następne Q&A
PS. to film ze zrzutki, jeśli nie widziałeś, a chcesz wiedzieć czy faktycznie te piniądze poszły na zwierzaki:



